Historia miast i regionów,  Hiszpania w XX w.

„Santander w płomieniach”. Tragiczny pożar hiszpańskiego miasta

Jeśli odwiedziliście kiedyś Santander, być może zdziwiło Was to, że mimo wielowiekowej historii, miasto nie ma starówki. Ma to źródło w jego tragicznej historii. 81 lat temu w Santander wybuchł ogromny pożar, w wyniku którego zniknęło całe jego historyczne centrum.

Jest sobota 15 lutego 1941 roku. Santander, tak jak i cały kraj mozolnie dźwiga się ze spustoszeń i biedy wojny domowej, a jego mieszkańcy nie spodziewają się, że wkrótce spadnie na nich kolejny cios. Potężny i mroźny południowy wiatr, który hula po mieście i okolicach przez cały dzień, wzmaga się wraz z nastaniem wieczoru. Siła podmuchów dochodzi w porywach do 150 km/h. Mieszkańcy chronią się w swoich domach, wzmacniają drzwi i okna.

Około godziny 22 w samym centrum miasta, przy ulicy Cádiz 20 (dziś numer 11 lub 13) pojawia się ogień. Jego przyczyna do dziś nie jest pewna – zwarcie instalacji elektrycznej czy zaprószenie ognia z kominka? Obie opcje są bardzo prawdopodobne, zważywszy na to, że kable biegły wówczas po elewacjach, a często nawet luźno zwisały z budynków. Poza tym w rejonie tym znajdowały się m.in. sklepy z artykułami chemicznymi i drewnianymi, co mogło przyczynić się do szybszego wzrostu płomieni.

Potężna wichura sprawiła, że pożar szybko wymknął się spod kontroli. Drewniane konstrukcje starych dachów paliły się jak zapałki, a ogień szybko przenosił się z budynku na budynek. Jeszcze przed północą zapłonęła katedra, a jej dzwony runęły z wieży wprost w płomienie. Mieszkańcy w popłochu opuszczają zagrożone budynki, zostawiając praktycznie cały dobytek. Całe miasto zostaje sparaliżowane – nie ma prądu, nie działają telefony. 

Lokalne służby nie są w stanie powstrzymać ognia. Wieść „Santander w płomieniach” szybko niesie się po kraju i zajmuje pierwsze strony gazet. Około doby później do miasta zaczynają napływać posiłki – strażacy z Asturii, La Riojy, Kraju Basków, Kastylii i Madrytu. Trudna walka z pożarem trwała 3 dni. Ostatecznie, aby go powstrzymać, wojsko musiało użyć dynamitu by stworzyć zapory ogniowe. Jednak całkowite dogaszenie zajęło jeszcze ponad 2 tygodnie.

Pożar zdewastował historyczne centrum Santander, w którym znajdowały się pozostałości rzymskie, zabudowa średniowieczna, renesansowa, barokowa i ta z XIX wieku. Zniszczył około 37 ulic, 400 budynków oraz 95% sklepów jakie znajdowały się w mieście. Ponad 10 tysięcy osób zostało bez dachu nad głową. W sumie około 12 hektarów miasta wprost zniknęło z powierzchni ziemi. Mimo tak ogromnej katastrofy materialnej, pożar szczęśliwie nie spowodował niemal ofiar śmiertelnych; zginął wyłącznie madrycki strażak Julián Sánchez García.

Tragedia wywołała ogromną falę solidarności; z całej Hiszpanii, a nawet z pogrążonej w II wojnie zagranicy płynęła pomoc i datki. Późniejszą odbudową miasta kierował już reżim frankistowski, chcący na tym przykładzie zademonstrować swoją zdolność do mobilizacji i działania. Zrekonstruowano właściwie tylko katedrę, w większości nawet nie starając się wiernie odtworzyć dawnej zabudowy. Szeroko zakrojone roboty budowlane sprawiły, że ślady archeologiczne i architektoniczne uległy zniszczeniu i zatarciu.

Efekty tego wszystkiego możemy obserwować do dziś. Miasto uległo sporemu przekształceniu – zmieniono układ ulic, poszerzono je, a biedniejszą ludność, która wcześniej zamieszkiwała dawne kamienice, przeniesiono z centrum na peryferie miasta, gdzie pośpiesznie i z kiepskich materiałów wznoszono dla nich osiedla. Priorytetem dla ówczesnych władz było stworzenie miasta nowoczesnego, a dzielnice centralne miały być jego wizytówką i być zasiedlone przez wyższe klasy społeczne.

Materiał RTVE z archiwalnymi obrazami pożaru Santander

Co ciekawe pożar z 1941 roku nie był pierwszą wielką katastrofą w historii Santander. W 1893 roku frachtowiec Cabo Machichaco z ładunkiem ok. 50 ton dynamitu eksplodował w porcie, zabijając aż 590 osób! Zniszczeniu uległo wówczas wiele okolicznych domów, a około 2000 osób zostało lżej lub ciężej rannych. Siła wybuchu była tak wielka, że kotwica statku miała ponoć wylądować aż kilka kilometrów dalej!

Bibliografia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *