„HISZPANIE… FRANCO NIE ŻYJE”. Śmierć dyktatora Hiszpanii i jej następstwa (20 listopada 1975)
Mija 50 lat od śmierci Francisco Franco, która otworzyła Hiszpanii drogę do demokracji. Jednak 20 listopada 1975 r. kiedy kraj obudziła wieść o odejściu dyktatora nikt nie wiedział jeszcze, jak potoczą się losy państwa. Kraj stanął na rozdrożu, a wśród żałoby i nadziei na lepsze jutro dominowała niepewność. Jak wyglądały pierwsze godziny, dni i lata po śmierci dyktatora?
Ostatnie chwile dyktatora
20 listopada 1975 nad ranem w szpitalu La Paz w Madrycie zmarł Francisco Franco, który od 1939 r. rządził Hiszpanią niepodzielnie. Franco miał 82 lata i od dłuższego czasu trapiły go różne choroby – cierpiał m.in. na zakrzepy żylne, chorobę Parkinsona, a w ostatnich tygodniach życia przeszedł serię zawałów oraz operacji. Publicznie generalissimus pojawił się ostatni raz 1 października 1975. Potem jego stan zdrowia jeszcze się pogorszył, a od 7 listopada przebywał w szpitalu. Przedłużająca się agonia trwała kilka tygodni.
Dokładna godzina śmierci dyktatora pozostaje niejasna: oficjalnie w akcie zgonu wpisano 5:25, ale pewne jest, że zmarł przed 4:00, a są tacy, którzy utrzymują, że nawet pod koniec dnia poprzedniego. Po godzinie 4:00 zaczęto informować najważniejsze osoby w państwie, w tym następcę Franco – księcia Juana Carlosa de Borbón. O 4:58 agencja Europa Press wysłała telegram: „Franco nie żyje”, a o 6:12 państwowe radio podało oficjalny komunikat.
Wreszcie o godzinie 10 w telewizji pojawił się premier Arias Navarro, który łamiącym się głosem zakomunikował to, co cały kraj już wiedział: „Españoles… Franco ha muerto” (Hiszpanie, Franco nie żyje), po czym odczytał testament dyktatora.
Wystawienie ciała i żałoba
Ze szpitala ciało Franco przewieziono do rezydencji El Pardo – w której mieszkał od 1940 r. – gdzie opłakiwać mogła go rodzina: wdowa Carmen Polo, córka z mężem, wnuki, a także najważniejsze osobistości w państwie; odprawiono tam też pierwszą mszę.
W kraju ogłoszono 30-dniową żałobę narodową. Następnego dnia o 8:00 zabalsamowane zwłoki wystawiono w Sali Kolumnowej Pałacu Królewskiego w Madrycie. Tysiące Hiszpanów ustawiało się w kolejkach – jedni, by oddać mu hołd, inni zapewne, by upewnić się, że dyktator naprawdę nie żyje. Nastroje były mieszane: nie brakowało łez i smutku zwolenników, ani radości przeciwników. Jednak w społeczeństwie, którego znaczna część nie znała rzeczywistości innej od tej frankistowskiej, dominowała przede wszystkim niepewność wobec przyszłości.
Sukcesja
Zaawansowany wiek Franco i pogarszający się od lat jego stan zdrowia sprawiły, że do zmiany na szczycie władzy przygotowano się od dawna.
Już Ley de Sucesión en la Jefatura del Estado z 1947 r. ustanawiała, że Hiszpania jest „królestwem”, choć na razie bez króla, którego w przyszłości wskazać miał sam Franco. I tak w lipcu 1969 roku dyktator wskazał księcia Juana Carlosa de Borbón, wnuka obalonego przez Drugą Republikę króla Alfonsa XIII, jako swojego następcę z tytułem króla. Decyzja ta była zatwierdzona przez frankistowskie kortezy, a młody książę złożył wówczas przysięgę wierności zasadom ustroju frankistowskiego. Gwarantem ciągłości reżimu miał być też nowy premier Luis Carrero Blanco, jednak w grudniu 1973, pół roku po nominacji, zginął w zamachu przeprowadzonym przez ETA.
Dwa dni po śmierci Franco Juan Carlos I został proklamowany przed kortezami królem Hiszpanii. Podczas ceremonii przysiągł przestrzegać praw i zasad Ruchu Narodowego oraz wygłosił swoje pierwsze przemówienie do narodu. Miało ono być wystarczająco ambiwalentne, aby nie zrazić zwolenników ani starego reżimu, ani demokratyzacji kraju. Kluczowe zdanie: „Dziś rozpoczyna się nowy etap w historii Hiszpanii” odczytywano jednak jako otwartość na zmiany.
Pogrzeb i pochówek dyktatora
Uroczystości pogrzebowe z udziałem tysięcy osób odbyły się 23 listopada 1975 r. na placu Oriente w Madrycie. Wśród zagranicznych gości znaleźli się m.in. dyktator Chile Augusto Pinochet wraz z żoną, król Jordanii Husajn oraz wiceprezydent USA Nelson Rockefeller.
Następnie kondukt żałobny udał się do monumentalnego mauzoleum w Valle de los Caídos (Dolinie Poległych). Franco został tam pochowany w krypcie bazyliki, obok grobu José Antonia Prima de Rivery, założyciela Falangi, który, co ciekawe, zginął również 20 listopada, tyle że 1936 r.
Przez kolejne dekady było to miejsce pielgrzymek zwolenników frankizmu, a zarazem źródłem kontrowersji i sporów o pamięć historyczną Hiszpanii; ostatecznie szczątki Franco ekshumowano i przeniesiono w 2019 r., a Prima de Rivery w 2023 r.



La Transición: burzliwa epoka transformacji demokratycznej
Śmierć dyktatora nie oznaczała upadku reżimu, który wciąż miał solidną bazę poparcia m.in. w wojsku. Społeczna większość skłaniała się jednak ku demokratyzacji kraju. Dzięki postawie króla i mianowanego przez niego premiera Adolfa Suareza doprowadzono do pierwszych od ponad 40 lat powszechnych i wolnych wyborów parlamentarnych w czerwcu 1977 oraz uchwalenia demokratycznej konstytucji w grudniu 1978.
Sytuacja jednak wciąż była niepewna: krajem wstrząsały kolejne zamachy terrorystyczne ETA, pogłębiały się problemy gospodarcze i chaos we władzach. 23 lutego 1981 dochodzi do wojskowego zamachu stanu, jednak brak poparcia ze strony króla sprawia, że młoda demokracja wychodzi z tej próby zwycięsko. Wybory z października 1982 r., w których z ogromną przewagą wygrywają socjaliści (PSOE) na czele z premierem Felipe Gonzálezem symbolicznie kończą okres przejściowy.
Wybrana bibliografia:
Julián Casanova, Franco, Editorial Crítica 2025.
Jordi Amat, 12 horas trepidantes: el principio del fin del franquismo, „El País” 16.11.2025, online: https://elpais.com/espana/2025-11-16/12-horas-trepidantes-el-principio-del-fin-del-franquismo.html [dostęp: 19.11.2025].
José Luis Hernández Garvi, España: Un Nuevo Rumbo, „Muy Historia” N. 189, s. 12-21.


