Dlaczego Katalończycy świętują swoją klęskę? La Diada czyli Dzień Katalonii i jego historia
11 września w Katalonii obchodzi się Narodowy Dzień Katalonii czyli La Diada Nacional de Catalunya. Do jakich wydarzeń nawiązuje ta data? Co ciekawe nie chodzi o wielki triumf militarny czy inny, doniosły moment dziejowy. Przeciwnie, Katalończycy zdecydowali się w ten sposób upamiętnić jedną ze swoich największych klęsk. Był nią upadek Barcelony w 1714 r., w ramach wojny o sukcesję hiszpańską. W katalońskiej tradycji nacjonalistycznej wydarzenie to wspomina się nie tylko jako krwawy epizod wojenny, ale także traumatyczny moment utraty odrębności i przywilejów Katalonii. Ale zacznijmy od początku.
Hiszpania u progu XVIII w.
W latach 1665-1700 na tronie Hiszpanii zasiadał Karol II Habsburg. Syn Filipa IV i jego siostrzenicy, Marianny Habsburg, urodził się z licznymi poważnymi problemami zdrowotnymi – fizycznymi i psychicznymi – i najprawdopodobniej był także bezpłodny. Jego stan zdrowia tłumaczy się zarówno zbyt bliskim pokrewieństwem między jego rodzicami, jak i nadmiernie częstymi mariażami w obrębie dynastii w poprzednich pokoleniach.
Wobec spodziewanej bezdzietnej śmierci ostatniego reprezentanta hiszpańskich Habsburgów, kwestia sukcesji po nim stała się problemem nie tylko dla Hiszpanii, ale też na skalę europejską. Choć dawne mocarstwo czasy świetności miało już za sobą, to jego tereny w Europie oraz posiadłości zamorskie wciąż stanowiły łakomy kąsek dla innych państw. Jednocześnie związanie Hiszpanii z którąś z potęg mogło budzić obawy pozostałych państw.
Testament Karola II
Początkowo naturalnym kandydatem do sukcesji po hiszpańskich Habsburgach był ktoś z drugiej europejskiej linii tej dynastii – linii austriackiej. W pierwotnej wersji testamentu Karola II jako spadkobierca korony figurował bawarski książę Józef Ferdynand Wittelsbach, wnuczek hiszpańskiej infantki Małgorzaty Teresy Habsburg (czyli dziewczynki z obrazu „Panny Dworskie” Velázqueza!), jednak chłopiec zmarł w lutym 1699 r. Kolejnym kandydatem był arcyksiążę Karol Habsburg (syn cesarza Leopolda I), którego Francja, Anglia i Niderlandy w zasadzie zaakceptowały… pod warunkiem, że Hiszpania odda swoje posiadłości w Italii, a nawet odstąpi Francji część Kraju Basków (konkretnie Gipuzkoę)!

Sytuacja zrobiła się groźna; aby zapobiec rozbiorom Rada Państwa postanowiła zaoferować koronę potężnej Francji, a konkretnie Filipowi d’Anjou – wnukowi słynnego „Króla-Słońce”, Ludwika XIV oraz hiszpańskiej infantki Marii Teresy, siostry wciąż jeszcze panującego hiszpańskiego monarchy. Schorowany Karol II ostatecznie podpisał nowy testament, po czym zmarł 1 listopada 1700 r.
Wojna o sukcesję hiszpańską
Filip Burbon przyjmuje koronę i wyrusza do Hiszpanii. W lutym 1701 r. uroczyście wkracza do Madrytu; następnie zwołuje kortezy Aragonii oraz Katalonii, na których odbiera przysięgę wierności od miejscowych poddanych, ślubując w zamian zachować lokalne prawa i przywileje. Koronacja Francuza jednak budzi sprzeciw innych państw, obawiających się wzmocnienia silnej Francji. Szybko tworzy się wielka koalicja Anglii, Niderlandów i cesarza Leopolda I. Później dołącza też m.in. Portugalia i to stamtąd wyrusza w 1704 r. na Hiszpanię kandydat koalicji, arcyksiążę Karol Habsburg. Walki trwają zarówno w Hiszpanii, jak i w Europie. W Hiszpanii poparcie jest podzielone: większość Kastylijczyków pozostaje przy Burbonach, za to znaczna część mieszkańców Korony Aragońskiej, w tym Katalończyków, zaczyna popierać Habsburga, w którym widzą nadzieję na zachowanie tradycyjnego ustroju. Prawdopodobnie na zmianę nastrojów wpływa również większa niechęć Katalończyków do swoich sąsiadów – Francuzów.



Sukcesy koalicji postępują: Anglicy zdobywają Gibraltar (1704), a w sierpniu 1705 r., austriackie wojska wkraczają do Barcelony. Zwołane przez arcyksięcia Karola kortezy Katalonii ogłaszają mu wierność, a wkrótce tak samo postępują Walencja i Aragonia. W lipcu 1706 r. Karol wkracza też do Madrytu, gdzie zostaje proklamowany królem Hiszpanii jako Karol III. Sytuacja jednak stopniowo ulega zmianie. Koalicja przegrywa kluczową bitwę pod Almansą w kwietniu 1707 r., przez co niebawem upada Walencja i Aragonia; w 1708 taki sam los czeka kolejne katalońskie miasta: Lleidę i Tortosę, a w 1711 r. – Gironę.
Ostatnim punktem oporu jest Barcelona. Broni się jednak sama, bez pomocy koalicjantów; w tym czasie bowiem sytuacja międzynarodowa uległa już zmianie. W 1711 r. niespodziewanie umiera cesarz Józef I i to właśnie jego młodszy brat, arcyksiążę Karol, zostaje nowym cesarzem. Wzrost potęgi Habsburgów po ewentualnym przejęciu przez niego również hiszpańskiego tronu staje się Anglii nie na rękę i tak rozpoczynają się rokowania pokojowe. Kończą się one traktatami w Utrechcie (1713) i Rastatt (marzec 1714). Dla Hiszpanii stanowią one katastrofę, której od początku starała się uniknąć: traci swoją część Niderlandów, Mediolan i królestwo Neapolu (na rzecz cesarza), Sycylię (na rzecz Sabaudii), a także Gibraltar i Minorkę (na rzecz Anglików).

Legenda:
– pomarańczowy – nabytki Habsburgów (Hiszpańskie Niderlandy, Królestwo Neapolu, Królestwo Sardynii, Księstwo Mediolanu);
– zielony – nabytki Sabaudii (Królestwo Sycylii, wymienione w 1720 r. na Sardynię);
– różowy – nabytki brytyjskie (Minorka i Gibraltar)
– niebieski – nabytki pruskie (część Górnej Geldrii)
Upadek Barcelony
Choć angielskie, portugalskie i habsburskie wojska wycofują się z Hiszpanii, Barcelona decyduje się nie poddawać. Jej oblężenie, rozpoczęte jeszcze w 1713 r., trwa w sumie aż 14 miesięcy! Obronę prowadzi przede wszystkim coronela, czyli milicja miejska, złożona z przedstawicieli cechów, pod dowództwem rady miejskiej (tzw. Rada Stu).
Od lipca 1714 bombardowanie murów miasta i zmasowane ataki ok. 20 tys. francuskich żołnierzy nabierają siły. Rada Stu wydaje dekret o mobilizacji wszystkich mężczyzn powyżej 14 roku życia. W następnych tygodniach sytuacja staje się coraz bardziej dramatyczna, jednak na głosowaniu 4 września radni opowiadają się za walką do końca. Ostatecznie tydzień później, 11 września, wyrwy w murach są już tak wielkie, że Francuzi wkraczają do miasta. Walka trwa dalej na ulicach, a współczesny bohater Katalończyków, Rafael Casanova rusza do boju ze sztandarem świętej Eulali w ręku i zostaje ranny. Po 10 godzinach ciężkich walk wycieńczeni obrońcy zmuszeni są podpisać kapitulację. Podczas oblężenia zginęło 7000 Barcelończyków, jedna piąta mieszkańców miasta.
Skutki dla Katalonii i Barcelony
W miarę jak Filip opanowuje Walencję, Aragonię i Katalonię, ogłasza w nich zniesienie miejscowych przywilejów (tzw. fueros), konstytucji i odrębności. Dokonuje tego w serii dekretów tzw. Nueva Planta (Nowy Plan). Dekret dla Katalonii ze stycznia 1716 r. ustanowił m.in. jednolite, ściśle zależne od centrum organy władzy, a także system podatkowy. Zlikwidowano odrębne kortezy, urząd wicekróla, czy słynną barcelońską Radę Stu. Centralizacja objęła też język – urzędowym na wyższych szczeblach władzy i w administracji królewskiej stał się kastylijski, a funkcje publiczne od tej pory mogli pełnić tam wszyscy hiszpańscy poddani, nie tylko Katalończycy. W praktyce na najważniejszych stanowiskach pojawili się zaufani Kastylijczycy. Wśród represji wymienić można też zamknięcie sześciu katalońskich uniwersytetów i utworzenie nowego Uniwersytetu w Cerverze.1
Oznaką chęci utrzymania silnej kontroli nad Barceloną było wzniesienie ogromnej cytadeli, pod której budowę wyburzono większą część średniowiecznej dzielnicy La Ribera. Aż 1000 domów przestało istnieć, a ich mieszkańcy zostali przesiedleni; fundamenty tych domów można dziś oglądać w budynku targu Mercat del Born. Do 1869 r. twierdza stała w miejscu, gdzie obecnie położony jest Park Ciutadella.

Oczywiste jest, że likwidacja instytucji rodem ze średniowiecza i własnej samorządności była dla Katalończyków bolesna. W końcu, mimo zjednoczenia pod jednym berłem za czasów Królów Katolickich, Korona Aragońska była do tej pory połączona z Kastylią przede wszystkim osobą władcy. Monarchia hiszpańska była bowiem tzw. monarchią złożoną, w której poszczególne terytoria zachowywały własne prawa i instytucje. Warto tu jednak dodać, że wiele z reform burbońskich objęło niemal wszystkie królestwa Hiszpanii, w tym również Kastylię – nie były bowiem jedynie wyrazem swego rodzaju zemsty Filipa V wobec Katalonii (czy też szerzej – wobec Korony Aragońskiej), ale również przejawem szerszej polityki centralizacji i wzmacniania władzy monarszej, inspirowanej francuskim modelem absolutyzmu Ludwika XIV. Z pewnością jednak bunt mieszkańców Korony Aragońskiej przyśpieszył i zaostrzył wprowadzanie owych zmian, o czym świadczyć może inne traktowanie wiernych mu regionów czy miast, np. Kraju Basków czy Nawarry.
Z czasem okazało się, że reformy burbońskie wcale nie były dla Katalonii niekorzystne. Przeciwnie: Katalończycy szybko odnaleźli się w nowej sytuacji, by w drugiej połowie XVIII i w XIX w. stać się jednymi z głównych beneficjentów reform centralizacyjnych Burbonów, takich jak likwidacja ceł wewnętrznych, polityka merkantylizmu tekstylnego czy uwolnienie handlu z Ameryką (1778). Na rewolucji przemysłowej połączonej z handlem z Ameryką Katalończycy zbili ogromne fortuny. To, że możemy podziwiać w Barcelonie przepiękne modernistyczne dzieła Gaudiego czy Domènecha i Montanera, zawdzięczamy majątkom ich hojnych mecenasów, takich jak Eusebi Güell.
Jak klęska stała się świętem
Po wyraźnej dekadencji języka katalońskiego w XVIII w., wiek XIX przyniósł powstanie katalońskiego ruchu odrodzenia narodowego, tzw. Renaixença. Początkowo miał on charakter jedynie kulturalny – chęć przywrócenia znaczenia językowi, historii i kulturze Katalonii. W ostatniej ćwierci XIX w. stopniowo nabierał jednak również charakteru politycznego. I tak wraz z rozwojem katalońskiego ruchu narodowego, pojawiła się potrzeba stworzenia własnego święta. Rozważano różne daty, m.in. Boże Ciało (na pamiątkę katalońskiego buntu z 1640 r.), dzień Świętego Jerzego oraz rocznice związane z wielkimi władcami średniowiecznego Księstwa Katalonii. Ostatecznie jednak przewagę zyskał 11 września, dzień upadku Barcelony z 1714 r.
Początkowo obchody miały głównie charakter nostalgiczny i upamiętniający – w 1886 r. po raz pierwszy urządzono symboliczny pogrzeb ofiar walk za ojczyznę, a pod wzniesionym dwa lata później pomnikiem Rafaela Casanovy zaczęto składać wieńce. Zwyczaj ten nabrał rozgłosu w 1901 roku, po aresztowaniu przez policję grupy młodych działaczy składających kwiaty pod pomnikiem. Wywołało to kilkunastotysięczną manifestację ludzi różnych ideologii. W kolejnych latach tradycja rozpowszechniła się w całej Katalonii. Tak narodziła się La Diada.
Obchody Diady zostały zakazane podczas dyktatury Primo de Rivery (1923-1930) oraz w czasie frankizmu (1939-1975), kiedy to usunięto nawet pomnik Casanovy. Dopiero po śmierci Franco tradycja powróciła, a w 1980 r. 11 września oficjalnie ogłoszono świętem narodowym Katalonii. Do dziś obchody tego dnia rozpoczynają się od złożenia kwiatów i wieńców pod pomnikiem Casanovy.

La Diada upamiętnia zatem heroiczną walkę Barcelończyków o zachowanie swoich praw i przywilejów. Co więcej, nacjonalizm kataloński często traktuje te wydarzenia jako symbol walk o niepodległość Katalonii, choć w rzeczywistości obrońcy miasta bronili praw Habsburga do tronu całej Hiszpanii, a wraz z nim dotychczasowego systemu politycznego. Dzień ten przynosi również pamięć o utraconej dawnej potędze Katalonii, jako wiodącej części średniowiecznej Korony Aragońskiej podczas jej ekspansji na Morzu Śródziemnym.
Jednocześnie 11 września stał się swoistym „mitem założycielskim”3 katalońskiej tożsamości. Tożsamość ta była budowana w opozycji do Kastylii (a później Hiszpanii) i poprzez umacnianie poczucia dziejowej krzywdy po utracie własnych instytucji i praw. Współczesne obchody La Diady łączą więc pamięć historyczną z poczuciem katalońskiej wspólnoty i odrębności. I to właśnie dlatego dzień upadku Barcelony jest narodowym świętem Katalonii.
Przypisy
- Na temat szczegółów reform wprowadzonych przez dekrety Nueva Planta w Katalonii, zob. M. Z. Dankowski, Nueva Planta Filipa V – konstytucja absolutyzmu. Studium ustrojowo-administracyjne z dziejów Hiszpanii w początkach XVIII w., Jagielloński Instytut Wydawniczy, Toruń 2023, s. 58-68. W tej pracy również przedstawiona i przeanalizowana jest całość nowego systemu administracyjno-ustrojowego wprowadzonego przez Filipa V. Co ciekawe Dankowski uważa, że represje w Katalonii okazały się bardziej umiarkowane w stosunku do tych wcześniejszych w Królestwie Walencji! ↩︎
- Filip Kubiaczyk, Historia, manipulacja i trauma. Przypadek Katalonii, Wydawnictwo Naukowe UAM 2021, s. 248. W pracy tej można znaleźć dokładną analizę współczesnego i historycznego dyskursu katalońskich nacjonalistów oraz jego interpretację. ↩︎
Bibliografia:
- Anguera Nolla, Pere. El 11 de septiembre: orígenes y consolidación de la Diada, „Ayer”, 2003, nr 51 (Los días de España), s. 17–38.
- Dankowski Michał Zbigniew, Nueva Planta Filipa V – konstytucja absolutyzmu. Studium ustrojowo-administracyjne z dziejów Hiszpanii w początkach XVIII w., Jagielloński Instytut Wydawniczy, Toruń 2023;
- Joan de Dèu Prats, Barcelona. Opowieści o mieście, Wydawnictwo Znak, Kraków 2025;
- González Ruiz D., Breve Historia de la Corona de Aragón, Editorial Nowtilus 2012;
- Kubiaczyk Filip, Historia, manipulacja i trauma. Przypadek Katalonii, Wydawnictwo Naukowe UAM 2021;
- Kulak Ewa Krystyna, Kształtowanie się poczucia tożsamości Katalończyków na podstawie piśmiennictwa okresu odrodzenia kulturalnego i narodowego (XIX w. – początek XX w.), Universitas, Kraków 2016;
- Tuñon de Lara M., Valdeón Baroque J., Domínguez Ortiz A., Historia Hiszpanii, wyd. Universitas, Kraków 1997;

